Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie a dobre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie a dobre. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 września 2017

194. Szampon na porost włosów Koffein - shampoo od Alterry.

Witajcie :D 
Dzisiaj chcialabym wam przedstawić, całkiem fajny szampon z naturalnych składników bez SLS. Zapraszam !


Obietnice producenta : 


Do produkcji szamponu kofeinowego Alterra kompozycja substancji czynnych z prowitaminą B5 i biotyną pielęgnuje i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzające kofeina i nasiona guarany zapewniają dodatkową dawkę witalności i gęstości - od nasady aż po same końce. Włosy sprawiają wrażenie wyraźnie bardziej wytrzymałych.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
- łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.
Jak widać szampon zamknięty jest w wygodną butelkę o pojemności 200 ml. 
Zapach ma dość ładny, mi sie kojarzy z ziołowym nie jest bardzo intensywny i nie zostaje nam na włosach. Cena regularna za 200 ml jest to 9 zł, a więc nie jest on najtańszy. Na promocji możemy go dostać już od 5 zł. 


SKŁAD:
  • Aqua,
  • SodiumCoco-Sulfate,
  • Glycerin,
  • Lauryl Glucoside,
  • Cocamidopropyl Betaine,
  • Lauroyl Sarcosine,
  • Caffeine,
  • Xanthan Gum,
  • Hydoxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride,
  • Glucose Glutamate,
  • Alcohol,
  • Coffea Arabica Bean Extract*,
  • Panthenyl Ethyl Ether,
  • Panthenol,
  • Paullinia Cupana Fruit Extract,
  • Biotin,
  • Parfum,
  • Limonene


Moja opinia: 
Szampon kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami na jego temat w internecie. Ponieważ jest bez SLS jest deliaktby dla włosów i łagodny dla skóry głowy. Warty podkreślenia jest też fakt, że jest to naturalny kosmetyk i chyba dlatego po niego sięgnełam. 

Według producenta szampon miał przyspieszyć porost włosów i ograniczyć ich wypadanie. Ja liczyłam na przyspieszenie wzrostu, bo włosy mi jakoś szczególnie nie wypadają. Uwieżyłam w magiczne hasło, że kofeina pobudza cebulki włosowe i włosy rosną jak na drożdżach, ale niestety się rozczarowałam. 

O szamponie mogę napisać że :
+ dobrze mył włosy
+ był delikatny 
+ ładnie pachniał 
+ wydajny 

- powodował lekki oklap 

Niestety z powodu tego jednego minusa, który dla mnie jest niezwykle istotny nie kupię go ponownie. No chyba, że inną wersję, Ogólnie produkt całkiem fajny. 

Jaki jest najlepszy szampon z Alterry? 

piątek, 28 kwietnia 2017

192. Idealny nudziak z Essence.

Witajcie :D 
Dzisiaj u mnie ulubieniec do makijażu ust- śmiało można go nazwać zamiennikiem Golden Rose nr. 10. 

Obietnice producenta: 

niech miłość trwa...po prostu zakochasz się w długotrwałej pomadce do ust essence.  pomadka zapewni twoim ustom intensywny kolor przez kilka godzin bez konieczności poprawki. jej lekka, kremowa formuła daje uczucie przyjemnego komfortu i ubiera usta w dziesięć niezapomnianych odcieni. bez trudu znajdziesz wśród nich swój wymarzony kolor - od jasnego różu poprzez intensywną czerwień i spokojną jagodę do subtelnych odcieni nude. logo essence na pomadce oraz matowe opakowanie z kolorowym pierścieniem w odpowiadającym kolorze zdecydowanie przyciągają uwagę!


Skład: RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, ETHYLHEXYL PALMITATE, POLYBUTENE, OCTYLDODECANOL, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, POLYETHYLENE, MICA, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, AROMA (FLAVOR), CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 42090 (BLUE 1 LAKE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


Moja opinia: 
Szminka nie jest do końca matowa. Można powiedzieć bardziej, że jest satynowa, Na usta aplikuje się jak masełko. Nie jest jakaś tępa w aplikacji. Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza. Dużym plusem jest to, że można ją nałożyć nawet na lekko spierzchnięte usta i nie wygląda na nich źle . Szminka bardzo ładnie pachnie i nadaje się zarówno do lekkiego dziennego makijażu oka, nada sie jednak także do wieczorowego mocniejszego makijażu oka. Jest ona moją ulubioną szminką ostatnio. Jej kolor to taki brudny róż. 
Nie otrzymuje się ona jakoś wybitnie długo. Nie wytrzymuje także picia i jedzenia. Trwałość jest standardowa. Jednak dla tego koloru i ceny warto jej wybaczyć. 


Miałyście jakieś szminki z tej serii? 

piątek, 17 lutego 2017

190. Fresh algae -tonik z algami.

Witajcie :D

Dzisiaj u  mnie recenzja toniku Fresh Algae, który zakupiłam w Biedronce już jakiś czas temu. 



Obietnice producenta:

Normalizujący tonik nawilżający Fresh algae:
Alga różowa - nawilża i oczyszcza komórki z toksyn
Kwas hialuronowy - poprawia gładkość i sprężystość skóry
Betaina i alantoina - zapewniają uczucie nawilżenia i ukojenia
Cera sucha i normalna

Skład: 


Moja opinia: 

Skusiłam się na ten produkt, ponieważ pomyliłam go z płynem micelarnym z tej samej serii. Płyn micelarny był w niebieskim opakowaniu, a zamiast tamtego wzięłam ten. 
Ja osobiście bardzo rzadko używam toników, chociaż wiem, że powinnam, ale jak nie widzę spektakularnych efektów działania jakiegoś produktu/kosmetyku to się po prostu do niego zniechęcam i go nie używam. 
W przypadku tego produktu, również nie widziałam żadnych wyraźnych efektów wow. Jednak był bardzo przyjemny i nic złego mojej skórze nie zrobił. Nawet działał na nią łagodząco po umyciu buzi żelem, kiedy była lekko zaczerwieniona. 


Plusy: 
+ ładny zapach
+ niedrogi 
+ nie zapycha
+ nie podrażnia
+ działa łagodząco
+ dobrze wchłania się po nim krem
+ wydajny

Może jednak warto stosować tonik w swojej pielęgnacji twarzy? 





sobota, 4 lutego 2017

189. Ranking najtańszych kremów do rąk.

Witajcie :D 
Wraz z nadejściem zimy i mrozu moje dłonie zaczęły niemiłosiernie być suche, a kostki zaczęły pękać.  Dlatego poszerzyłam swoją kolekcję kremów do rąk. 
Dzisiaj przedstawię wam mój ranking. Kolejność jest przypadkowa. 


Cien hydro hand cream :
Cena: 3.20 w Lidlu.
Pojemność: 125 ml. 
Zapach : słodki, przyjemny, migdałowy.
Ocena: 8/10 
Opinia: Krem ma dość rzadką konsystencję, pięknie pachnie, dość dobrze się wchłania, jednak pozostawia taką warstwę lekko tłustą, zapach się dość dobrze utrzymuje na dłoniach i jest nieduszący. Odjełam dwa punkty za konsystencję i to, że nawilża tylko na jakiś czas i trzeba go dość często używać, jednak do rąk mniej przesuszonych myślę że sprawdzi się idealnie. Przy dłuższym stosowaniu przynosi ukojenie suchym dłonią.  


Dwa kremy z Biedronki dla odmiany - ostatni były na promocji za 1.99 sztuka.
Odmładzający krem do rąk (żółty): 
Cena: 3.20 w Biedronce.
Pojemność: 125 ml. 
Zapach : słodki, dość przyjemny, bliżej nieokreślony.
Ocena: 9/10 
Opinia: Krem jest gęstszy niż ten z Lidla i lepiej nam nawilża dłonie, szybciej się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy, a dłonie po jego używaniu są ładne, zadbane i nawilżone. Nie wierzyłabym w jego moc odmładzania, dlatego za to odejmuje jeden punkt. 

Krem nawilżający: 
Cena: 3.20 w Biedronce.
Pojemność: 125 ml. 
Zapach : przyjemny.
Ocena: 9/10 
Opinia: Krem ma szatę graficzną bardzo lubianego przeze mnie płynu micelarnego. Jest też bardzo dobrym kremem do codziennego stosowania. Fajnie nawilża łagodzi, sprawia że dłonie są gładkie i miękkie w dotyku. Polubiłam się z tym kremem. Minus daje za pozostawianie lekko lepkiej warstwy na dłoniach. 


Farmona Tutti Frutti - zapach wiśniowy.
Cena: 3.99 w netto, biedronce.
Pojemność: 100 ml.
Zapach : jak wiśniowy jogurt lub lody, piękny.
Ocena: 10/10
Opinia: Najlepszy krem jaki do tej pory stosowałam. Konsystencja zbita, wchłania się błyskawicznie, zaraz można pisać nie trzeba długo czekać. Nawilża na cały dzień, ma przepiękny zapach nie żaden sztuczny. Zakochałam się w tym kremie. Wygrywa on ranking. 

Cztery pory roku - krem do rąk o zapachu poziomkowym. 
Cena: 4.25  w  Rossmannie.
Pojemność: 150 ml.
Zapach : poziomkowy, lekko sztuczny
Ocena: 8/10 
Opinia: Krem ma bardzo dużą objętość mililitrową. Wychodzi najtaniej w całym rankingu. Jest przeznaczony do skóry suchej, jednak według mnie do normalnej. Bardzo rzadka konsystencja, wręcz wodnista, prawie spływa z rąk, bardzo długo się wchłania. Zapach odrobinę chemiczny pozostaje na rękach. Całkiem fajnie nawilża, i za tą cenę jest fajny. Chętnie bym wypróbowała inne zapachy. Nie pozostawia lepkiej warstwy. 


Tak się przedstawia mój ranking. Jak widzicie wszystkie kremy podobnie działają, chodzi tylko o zapachy. Jak ktoś chce krem jakiś lepszy musi liczyć się z tym, że wyda więcej. Ja jednak zostaje przy moim ulubieńcu z Farmony, bo wyróżnia się na tle innych. 
A wy czym się kierujecie przy wyborze kremu do rąk? 

niedziela, 29 stycznia 2017

188. Oczyść skórę na wiosnę - maseczki z Avon !

Witajcie :D
Dzisiaj mam dla was porównanie dwóch maseczek oczyszczających z fimrmy Avon. 
O jednej już pisałam wcześniej tej różowo-bordowej. Dzisiaj je jednak porównam. 

Maseczka  w szarym opakowaniu. 

Obietnice producenta: 
Głęboko oczyszczająca maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego. Pochłania nadmiar sebum, zmniejsza widoczność porów, pozostawiając skórę miękką, gładką i promienną.


 SPOSÓB UŻYCIA: nałożyć na skórę twarzy. Pozostawić na 5-10 minut, dokładnie spłukać. Stosować 2-3 razy w tygodniu. 


Konsystencja jest dość gęsta, dobrze się rozprowadza, nic nie spływa. 


Zapach nie jest zbyt przyjemny. Jak dla mnie pachnie jak żel do kąpieli dla mężczyzn lub męska woda kolońska. Czuć też że ma alkohol w składzie. 

Działanie: 
Maseczkę używałam raz w tygodniu przez dłużysz okres. Czasami jak zauważałam u siebie zwiększoną ilość wyprysków to dwa razy. Dodam, że mam cerę tłustą ze skłonnością do trądzkiku. Chociaż trochę wyrosłam, wcześniej miałam dużo gorzej. Teraz jest w normie. Jeśli chodzi o maseczkę to już na drugi dzień po jej nałożeniu widziałam, że wysuszyła moje krostki. Skóra była gładka, jedwabista, widoczność porów zmiejszona. Należy pamiętać, aby nałożyć po niej porządny krem nawilżający, bo skóra może być lekko przesuszona. 


W porównaniu obu maseczek: 

Bardziej polubiłam sie z maseczką szarą. Pomarańczowa ma gorszy zapach, taki mdlący. Nie działa też tak dobrze jak ta szara. Nie zmniejsza tak widocznie wyprysków, jednak nie że nie robi nic. Robi robotę, ale mniejszą jest też delikatiejsza dla skóry więc jak ktoś chce oczyścić skórę, a nie ma zbyt widocznych zmian trądzikowych to polecam. Nada sie również dla osób z suchą, delikatną cerą, skłonną do przesuszania. Ja zostaję przy tej szarej wersji, ale każdemu spodoba sie co innego. 


Nie są to złe maseczki jak na ich cenę ok. 10 zł. Naprawdę robią robotę? 

Macie jakieś oczyszczające maseczki warte polecenia. Ja zamierzam się zaopatrzyć w jakąś z Ziaji, ale w dużym opakowaniu. :)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

187. Wibo queen size - rzęsy jak sztuczne w 2 minuty.

Witajcie :D 
Dzisiaj u mnie ostatni ulubieniec do rzęs, w którym się zakochałam. 


Obietnice producenta: 
Maskara o wyjątkowo bogatej formule, dzięki której uzyskasz intensywnie uwodzicielski i trwały efekt „kociego oka”. Zaledwie jedno muśnięcie szczoteczki sprawia, że delikatna, kremowa i elastyczna formuła w wyraźny sposób pogrubia, wydłużona i zalotnie unosi rzęsy. Wygięta w łuk szczoteczka, gwarantuje teatralne podkręcenie. Precyzyjnie chwyta i dokładnie rozprowadza tusz na każdej rzęsie i dociera nawet do najkrótszych włosków w kącikach oczu. Perfekcyjne pokrywa tuszem oraz modeluje, bez zbytniego obciążania rzęs. Skoncentrowana formuła nadaje wielowymiarowy efekt, bez sklejania i grudkowania. Formuła testowana dermatologicznie. Paraben, TEA, D5, Fragrance free.

Skład: 

 Aqua, Synthetic Beeswax, Cera Alba, CI 77499, Jojoba Esters, Copernicia Cerifera Cera, Glycerin, Stearic Acid, Palmitic Acid, Aminomethyl Propanediol, Acacia Senegal Gum, Caprylyl Glycol, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Myristic Acid, Arachidic Acid, Behenic Acid, Oleic Acid, Tocopherol.


Szczoteczka jak widać na powyższej fotografii jest bardzo duża i wygięta w łuka jak w przypadku curling pump up. Ja kocham takie szczoteczki, bo dają u mnie podwójny efekt zarówno pogrubienia, jak i wydłużenia. Ten tusz skradł moje serce od pierwszego użycia. 






























Jeśli chodzi o zmywanie tusz zmywa się idealnie. Jest bardzo lekki. Nie osypuje się w ciągu dnia i nie opada tak jak rano wymalujemy sobie rzęsy tak zostaje pod koniec dnia. Tusz nie wywołuje też żadnej reakcji alergicznej. Jest bardzo fajny i szybko można nim osiągnąć efekt pogrubionych i wydłużonych rzęs takich jak ja lubię najbardziej. 

Szczoteczka jest tradycyjna z włosiem, nie sylikonowa. 
Cena ok. 15 zł. 

czwartek, 24 listopada 2016

183. Maski z Kallosa cz.2 ( cherry, milk)

Witajcie:D 
Kontynuuje serie Kallosową. Dzisiaj Cherry i Milk. 
Zapraszam !

1. Kallos Cherry


skład: 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Prunus Avium Seed Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Moja opinia: Maskę kupiłam skuszona napisem, że zawiera olej z pestek czereśni i pięknym różowym opakowaniem oraz cudownym zapachem. Zapach co prawda chemiczny, ale mi to nie przeszkadza. Na moich włosach dała zaskakująco fajne efekty. Włosy były wygładzone, mniej puszące do tego zapach z maski utrzymywał się jeszcze na nich jakiś czas. Ładnie dociążała, a także nadawała im blask no i nie sprawiała, że były oklapnięte czy bez życia. 
Kallos Milk 

Skład: 
kład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone.

Moja opinia: To typowo proteinowa maska. Podczas jej używania dowiedziałam się, że moje kręcone włosy nie cierpią protein. Były po niej tak spuszone jakbym ich w ogóle nie odżywiała. Znienawidziłam tą maskę i chciałam ją wyrzucić. Jednak wpadłam na pomysł jak ją może podkręcić, aby zużyć. Zmieszałam ją z trzema innymi maskami, dodałam mąki ziemniaczanej, olejów różnego rodzaju i wymieszałam. Nakładałam na włosy na ok. 20 minut i spłukiwałam. Efekt był zachwycający, a ja tak podkręcałam więszkość masek. 

Polećcie jakieś maski z Kallosa.

poniedziałek, 7 listopada 2016

182. Maski z Kallosa- moja kolekcja cz.1 (keratin, omega, algae).

Witajcie :D
Jak wiecie lub nie wiecie jestem wielką włosomaniaczką. Dlatego mam ogromną kolekcję kosmetyków do włosów. Jedną z moich ulubionych firm jest Kallos i jego słynne maski. Jednak wiadomo jedne mi odpowiadają bardziej, inne mniej. 
Dzisiaj o nich słów kilka. 
Zapraszam !

1. Kallos Keratin 
SKŁAD: 


Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 

MOJA OCENA: Była to moja pierwsza maska z tej serii i jest chyba najbardziej ulubioną. Może dlatego, że ma całkiem dobry skład, lub dlatego, że moje włosy kochają keratynę i jeśli coś ma w nazwie keratin to wiem, że się u mnie sprawdzi. Włosy po jej użyciu były gładkie, lśniące, błyszczące i wygładzone oraz dociążone. Nie puszyły się i wyglądały naprawdę dobrze i zdrowo. 

2. Kallos Algae: 
Skład: 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopsntasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone.

Ta maska to było już nieco większe rozczarowanie. Już tak dobrze nie dociążała włosów jak poprtzednia. Jednak włosy oprócz puszenia były ładne, miękkie, błyszczące, nawilżone. Jednak mi najbardziej przeszkadzało to puszenie, które jednak na moich włosach występuje bardzo często nawet po drogich odżywkach. Odżywka nie obciążała włosów i myślę, że dobrze się sprawdzi przy włosach tłustych. 


3. Kallos Omega

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Parfum, Borago Officinalis Seed Oil, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone.

Moja opinia: Po tej masce znowu odzyskałam wiarę w Kallosy. Jednak spodziewałabym się po niej większego odżywienia. Wiadamomo omego kojarzyło mi się z kwasami omega 3 więc stwierdziłam, że musi mieć dobry skład i jakieś oleje w środku. Rzeczywiście maska posiada oleje i ładnie po niej włosy wyglądały i się zachowywały. Jednak znów pojawił się problem puszenia, z którym cały czas walczę. Maska ogólnie jest bardzo dobrym produktem, ma fajny skład jest bogata w składniki potrzebne włosom. Ja się z nią polubiłam jak dolałam do niej więcej olejków lub zostawiłam bez spłukiwania. 

Dalsza część kolekcji moich Kallosów w następnym poście.
Polećcie mi jakiś wasz ulubiony! 

wtorek, 11 października 2016

178. Super loki? - Tylko z Joanną !

Witajcie :D
Dzisiaj u mnie recenzja odżywki, która ostatnio jest moim w sumie drugim i najlepszym preparatem do włosów moich naturalnych czyli loków.




Obietnice producenta na początek:

Problem
Włosy kręcone i falowane, silnie przesuszone, ze skłonnością do puszenia się, wymagające odpowiedniego podkreślenia skrętu loków.

Recepta
Odżywka Super Loki z polimerem podkreślającym skręt loków.
Efekt
Sprężyste i pełne życia loki. Twoje włosy będą odżywione i łatwiejsze w rozczesywaniu.

Składniki wiodące
Receptura została wzbogacona o polimer podkreślający skręt loków. Natomiast proteiny jedwabiu zapewniają wygładzenie powierzchni włosa, zapewniając optymalne nawilżenie.

Zapach
Delikatny i subtelny zapach.

Pojemność
200 g



Czy się z tym zgadzam oczywiście prawie w 100% :D



Po użyciu tej odżywki włosy mają piękny skręt są bardziej sprężyste, stają się nawilżone i śliskie i mają dużo więcej blasku no i odrobinę, ale naprawdę odrobinę mniej się puszą wyglądają na bardzo ładne i zadbane. Odżywka rzeczywiście ułatwia rozczesywanie włosów a także ich układanie. Plusem jest jeszcze to, że odżywka ładnie wnika we włosy, a one tak jakby ją "piją" dlatego mało nam jej zostaje potem do spłukania. Więc przez to lepiej działa na nasze włosy a efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu produktu. 



Jedynym minusem jakim zauważyłam jest bardzo słaba wydajność produkty starczył mi on na około 2,5 tygodnia. Dlatego z tym jest kiepsko. No i jeszcze fakt, że odżywka ma taką trochę lejącą konsystencję, co mi osobiście przeszkadza. Tak szczerze mówiąc. 


piątek, 17 czerwca 2016

169. Isana, Odżywka do włosów „Ansatz&Spitzen” do włosów tłustych u nasady i suchych na końcach.

Witajcie :D 

Dzisiaj u mnie odżywka z Isany do włosów tłustych u nasady i suchych na końcach. 

OBIETNICE PRODUCENTA: ISANA „Ansatz&Spitzen” z ekstraktem z limonki i aloesu. Odświeża przetłuszczające się włosy u nasady, a przy tym intensywnie pielęgnuje suche końce włosów. Przyczynia się do zrównoważonego bilansu wilgoci. Ułatwia rozczesywanie włosów. 

SKŁAD: 
W składzie znajdziemy: emolienty (natłuszczają) , emulgatory, humektanty (nawilżają), witaminę B3, keratyna, ekstrakt z limonki, olej migdałowy, ekstrakt z  aloesu,konserwanty, rozpuszczalnik, antystatyki (zmniejszają elektryzowanie się włosów),  zapach, regulatory pH.

Jak widać odżywka ma całkiem niezły skład, powinna nawilżać i delikatnie pielęgnować włosy.
















OPAKOWANIE I ZAPACH: Opakowanie jak widać jest takie dość zwykłe. Niczym szczególnie

się nie wyróżnia, nie przykuwa wzroku. Konsystencja jest bardzo zbita, sztywna. Nie  jest wodnista, nie spływa z włosów. Łatwo się na nich rozprowadza i nie spływa z nich. Jest bardzo łatwa i przyjemna w aplikacji. 
Zapach jest dość ładny, bardzo delikatny na włosach potem niewyczuwalny. Pachnie limonkami. 

DZIAŁANIE: Odżywka dobrze nawilża włosy. Są po niej miękkie, gładkie, dociążone. Dobrze się rozczesują a jednocześnie ładnie błyszczą. Dodam, też, że są bardzo lekkie i nieobciążone. Na co dzień sprawdzi się idealnie, jednak raz w tygodniu przyda się dodać do pielęgnacji włosów oprócz niej coś mocniejszego, mam tu na myśli jakąś maskę lub olejowanie. 
 
MOJA OPINIA: Odżywka sprawdzi się u włosów normalnych, przetłuszczających się, lub podatnych na obciążenie. Nie będzie dobra dla włosów zniszczonych, suchych i wymagających "mocniejszej pielęgnacji". Cena : 4zł / 300 ml. 

Moja ocena: 4+/5 
Macie jakieś dobre odżywki z Isany? 

piątek, 13 maja 2016

162. Testowanie z Celią :D


Witajcie :D
Dzisiaj przychodzę do was z postem bardzo dobrych kosmetyków polskiej marki, które otrzymałam jako laureatka konkursu. Chodzi o markę Celia.

Trochę o firmie :

Celia, to jedna z najstarszych i najbardziej znanych marek kosmetycznych na polskim rynku.
 Historia marki rozpoczęła się w 1959 roku, gdy opracowano recepturę pomadki do ust i nadano jej imię Celia. 
Imię to stało się znakiem towarowym wszystkich produktów kosmetycznych firmy, a w połączeniu 
z charakterystycznym liternictwem i znakiem graficznym, w kształcie kamei - symbolem kobiecego piękna i urody.

W październiku 2007 roku nowym właścicielem marki została firma DAX Cosmetics, która postawiła sobie 
za cel rewitalizację marki. Pod skrzydłami Dax Cosmetics Celia unowocześniła ofertę kosmetyków do makijażu 
i poszerzyła swój asortyment o kosmetyki pielęgnacyjne. Pierwsza seria kosmetyków do pielęgnacji została
 doceniona przez konsumentów i w 2009 roku otrzymała Laur konsumenta w kategorii „Odkrycie Roku”. 
Również kosmetyki makijażowe zdobyły uznanie ekspertów i seria „2w1 Nawilżająca Pomadka-Błyszczyk”
 została wyróżniona w prestiżowym konkursie magazynu In Style.

Polki od pokoleń korzystają z kosmetyków Celii. Wiedzą, że mogą liczyć na ich wysoką jakość oraz doskonały
 efekt po ich użyciu. Mimo wielu zmian na rynku i silnej konkurencji, Celia wciąż cieszy się dużą
rozpoznawalnością wśród Polek i jest postrzegana nie tylko jako marka z piękną historią, ale również
 jako marka godna zaufania.



Do testów otrzymałam : 
1. Pomadkę Lips on Top w odcieniu numer 7


. Pomadka jest niezwykle kremowa i nawilżająca. Ma lekkie drobinki, 
których ja osobiście nie lubię jednak tutaj one mi nie przeszkadzają, bo idealnie wpasowują się w całość jak 
się ją nałoży na usta. Pomadka nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek i utrzymuje się naprawdę, 
naprawdę długo. Podkreśla usta i dodaje skórze blasku. Bardzo się z nią polubiłam i dodam, że pasuje do wielu
typów urody, bo podoba się zarówno mnie jak i mojej mamie, która mi już ją podkrada. 



Kolejną rzeczą był cień do powiek Celia Style. Ja swój otrzymałam w odcieniu numer 1. Jest to taki popielaty brąz 
tak chyba najłatwiej określić ten kolor. Cień jest satynowy bez jakichkolwiek drobinek. Bardzo ładnie rozciera się \
na powiecie i świetnie współpracuje z innymi cieniami. Jest świetnie na pigmentowany i długo się utrzymuje na 
powiece. Ostatnio to mój numer 1 wśród cieni, 





















Ostatnim już kosmetykiem i chyba największym zaskoczeniem był tusz do rzęs Celia de Luxe 3 w 1. Jak wiecie lub nie jestem zapaloną tuszo maniaczką i wymalowane rzęsy to dla mnie numer 1 w makijażu. Muszą wyglądać jak sztuczne, być długie i mieć dość dużą objętość. Przyznam szczerze, że do tuszu byłam nastawiona sceptycznie, ponieważ miałam już tusz z taką samą szczoteczką i nie sprawdził się u mnie dobrze, Z tym tuszem jednak było inaczej. Super wydłużał (nawet lepiej niż żółty z Lovely) fajnie pogrubiał, nie osypywał się Do tego utrzymuje się cały dzień i super rozczesuje. Absolutny hit. !