Follow by Email

Obserwatorzy

Google+ Followers

środa, 26 lipca 2017

193. Aktualna pielegnacja wlosow cz.1

Witajcie :D 
Dzisiaj chciałabym przedstawić wam moją pielęgnację włosów. 

1. Szampon, który ostatnio stosowałam, a który stosowała także moja mama jest to szampon dodający objętości z Mrs. Potter's. Co prawda nie dodaje objętości, ale ładnie pachnie, dobrze się pieni, zostawia włosy lekkie i nawilżone, kosztuje niewiele i jest wydajny. Polecam. 

2. Szampon Isana med z mocznikiem- szampon, który mnie rozczarował, bo zamiast nawilżać moje włosy obciążał je i sprawiał, że robiły się szybciej tłuste. Moje włosy, są długie i gęste i łatwo je obciążyć, oraz wiele szamponów właśnie tak działa. Jednak nie dużo kosztuje więc każdy może wypróbować. 



3. Serum maska Fructis Goodbay damage- miałam kiedyś odżywkę z tej serii i bardzo się z nią polubiłam, a te serum pachnie pięknie i super działa. Nie można go jednak stosować codziennie, bo może obciążać jednak raz, dwa razy w tygodniu polecam! 

4. Odżywka Elseve- kupiłam ją w duecie z szamponem. Szamponu nie cierpiałam, obciążał, i sprawiał, że włosy stawały się szybciej tłuste. Jednak ta odżywka jest świetna, pięknie pachnie, ładnie nawilża, nabłyszcza, tak jakby odbudowuje włosy, są one lekkie, nawilżone i miłe w dotyku. Polecam. 



5. Finale szampony z Lidla - miałam z aloesem oraz cytryną i miodem obydwa były świetne i tanie, pięknie pachniały polecam. 



6. Odżywka ekspresowa z Isany- kiedy nie mam czasu nałożyć standardowej odżywki do spłukiwania, używam tej. Dość przyjemnie pachnie, ułatwia rozczesywanie, chociaż wydaje mi się, że działa za słabo jak na moje włosy. 

7. Head&schoulders spray na porost włosów- stosowany codziennie, bardzo ładnie pachnie i rzeczywiście troszkę przyspiesza porost włosów. 

8. Isana olejek do włosów- ostatni mój ulubieniec. Nie spotkałam lepszego olejku do włosów od tego. Zabezpieczam nim końcówki, jest tani, bardzo ładnie pachnie, wygładza i zapobiega puszeniu. 

Jak wygląda wasza pielęgnacja włosów?



piątek, 28 kwietnia 2017

192. Idealny nudziak z Essence.

Witajcie :D 
Dzisiaj u mnie ulubieniec do makijażu ust- śmiało można go nazwać zamiennikiem Golden Rose nr. 10. 

Obietnice producenta: 

niech miłość trwa...po prostu zakochasz się w długotrwałej pomadce do ust essence.  pomadka zapewni twoim ustom intensywny kolor przez kilka godzin bez konieczności poprawki. jej lekka, kremowa formuła daje uczucie przyjemnego komfortu i ubiera usta w dziesięć niezapomnianych odcieni. bez trudu znajdziesz wśród nich swój wymarzony kolor - od jasnego różu poprzez intensywną czerwień i spokojną jagodę do subtelnych odcieni nude. logo essence na pomadce oraz matowe opakowanie z kolorowym pierścieniem w odpowiadającym kolorze zdecydowanie przyciągają uwagę!


Skład: RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, ETHYLHEXYL PALMITATE, POLYBUTENE, OCTYLDODECANOL, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, POLYETHYLENE, MICA, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, AROMA (FLAVOR), CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 42090 (BLUE 1 LAKE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


Moja opinia: 
Szminka nie jest do końca matowa. Można powiedzieć bardziej, że jest satynowa, Na usta aplikuje się jak masełko. Nie jest jakaś tępa w aplikacji. Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza. Dużym plusem jest to, że można ją nałożyć nawet na lekko spierzchnięte usta i nie wygląda na nich źle . Szminka bardzo ładnie pachnie i nadaje się zarówno do lekkiego dziennego makijażu oka, nada sie jednak także do wieczorowego mocniejszego makijażu oka. Jest ona moją ulubioną szminką ostatnio. Jej kolor to taki brudny róż. 
Nie otrzymuje się ona jakoś wybitnie długo. Nie wytrzymuje także picia i jedzenia. Trwałość jest standardowa. Jednak dla tego koloru i ceny warto jej wybaczyć. 


Miałyście jakieś szminki z tej serii? 

wtorek, 21 lutego 2017

191. Kocie spojrzenie z Miss Sporty.

Witajcie :D 
Dzisiaj u mnie recenzja z tych, które lubię pisać a mianowicie, tuszu do rzęs. 
Mowa o Miss Sporty studio miauu look. 


Obietnice producenta:

Miss Sporty, Studio Lash The Miaoww to maskara, która pozwala wykreować uwodzicielskie spojrzenie i nadać rzęsom zalotny, koci charakter. Innowacyjna, specjalnie wyprofilowana szczoteczka dociera do każdej, nawet najmniejszej rzęsy i pokrywa ją niesamowicie czarnym odcieniem. Efekt stosowania maskary Miss Sporty Studio Lash The Miaoww jest zniewalający. Rzęsy stają się do 44% bardziej wydłużone, a ich objętość zwiększona aż 11 krotnie.


Opakowanie : 
Jak widać rzuca się w oczy. Ja jestem wzrokowcem, dlatego ta maskara mnie przyciągnęła. W dodatku ma silikonową szczoteczkę, którą ja bardzo lubię. Szczoteczka jest taka jakby 3 d. Przypomina mi szczoteczkę z maskary False lash wings i rzeczywiście szczoteczka jest niemal taka sama. Ja przy wyborze maskary bardzo zwracam uwagę właśnie na to jaką ona ma szczoteczkę. 


Moja opinia:
z maskarą polubiłam się od pierwszego użycia. Trzeba wiedzieć jak 
z nią pracować, aby uzyskać naprawdę dobry efekt. Jednak z dnia na dzień maluje się nią coraz łatwiej lepiej i przyjemniej. Jak z każdą nową maskarą trzeba nauczyć się pracować. Maskara nie osypuje się w ciągu dnia, ma głęboki czarny kolor i jest bardzo wydajna. Jest także bardziej wydłużająca niż pogrubiająca, co widać na zdjęciach. 


Plusy: 
+ cena (normalnie ok. 15 zł na promocji 7, 5 zł)
+ dostępność (Rossmann)
+ kolor ( głęboki czarny)
+ nie osypuje się 
+ nie robi grudek 
+ wydłużający. 

Miałyście do czynienia z tym produktem?