Witajcie :D
Jak widać w tytule czas na ulubieńców marca. Nie ma tego dużo, ale jednak kogoś trzeba wyróżnić .
1. Perfum Sin od Bi-es - odkąd zakochałam się w Giorgio Armani "Si" i dostałam w prezencie jego odpowiednik czyli "Adriana" Yodeymy szukam czegoś tańszego tak na co dzień. Przypadkowo trafiłam na ten zapach w Lidlu za uwaga: 12.99 i przepadłam. Osobiście bardzo lubię perfumy Bi-es za trwałość i niską cenę, ale ten po prostu pokochałam na mnie jako jeden z nielicznych perfumów trzyma się prawie cały dzień. Do tego ten zapach bardzo podobny. Uwielbiam!
2. Soraya "Care Control" - idealny na noc na wszelkiego rodzaju niedoskonałości na skórze. Szybko się wchłania i pozostawia ją aksamitnie gładką. Jedyny minus to lejąca konsystencja, która sprawia, że spływa z palców. Poza tym bardzo fajny produkt.
3. Bielenda Pharm - Matujący krem- żel na dzień. Konsystencja żelu rzeczywiście jest obecna w produkcie. Trochę jest za bardzo lejąca jak na mnie. Krem ma żółty kolor, który mi osobiście trochę przeszkadza. Matuje też na mniej więcej 3-4 godziny. Miałam inny krem z firmy Bielenda i matowił co prawda na dłużej, ale ten ładnie oczyszcza nam skórę twarzy.
4. Flos-lek Żel ze świetlikiem i babką lancetowatą - odkąd go użyłam pierwszy raz oniemiałam. Krem zlikwidował moje sińce pod oczami. Stały się one całkiem niewidoczne. Ponad to sprawił, że worki pod oczami również się stały niewidoczne, a oczy odzyskały naturalny blask i piękny wygląd. Do tego kupiłam go w Hebe na promocji za 5 zł. Ideał!
Oto moi skromni ulubieńcy miesiąca marca. Jacy są wasi? Może wcale ich nie macie. Do następnego!




