Follow by Email

Obserwatorzy

Google+ Followers

niedziela, 2 listopada 2014

89. Ulubieni i nielubiani w październiku

Witajcie :D 
Dzisiaj przychodzę do was z ulubieńcami i bublami października nie ma tego dużo, ale coś jest.


Ulubieńcy:


1. Syoss full hair 5- moja ulubiona odżywka od kiedy ją zakupiłam w Rossmanie. Dzięki działaniu keratyny włosy są pięknie lśniące, gładkie, wygładzone. Również mają większą objętość - ja mam z natury grube włosy a ten produkt jeszcze je tak ładnie uniósł i zapobiega puszeniu się. Uwielbiam!


2. Nivea vitamin shake- w dniach jesiennych kiedy moje usta szybko robią się suche jest nie zastąpiona. Świetnie nawilża i ma taki super piękny zapach przyciąga wszystkich naprawdę !  Do tego nadaje subtelny różowy kolor i super blask. Najlepsza jaką miałam ! 

3. Multi odżywcze mleczko do ciała- uwielbiam za mega szybkie wchłanianie się ( najszybciej ze wszystkich balsamów forever), piękny zapach i uczucie nawilżenia na 24 godziny. Skóra jest po nim elestyczna, gładka napięta i nawilżona. (ps. z koncentratem antycellulitowym Fitomed działa idealnie!)


4. Jedwab od Joanny- niezastąpiony na końcówki włosów. Nic tak na nie nie działa jak ten produkt, a próbowałam wszystkiego olejków i innych różnych rzeczy. Zawsze jednak wracam do niego. Nałożony na całe włosy ułatwia rozczesywanie i nadaje nieziemski połysk. Mój must have! 


Buble:
 1. Marion 7 efektów- w ogóle nie działał na moje włosy, no może oprócz tego że się ładnie błyszczały, ale poza tym nic. Końcówki to wręcz wysuszał a nie tak powinno być. Okropność!

 2. U mnie żaden z szamponów z Timotei się nie sprawdził. Ten oprócz pięknego zapachu i braku parabenów nie ma żadnych plusów. No cóż oczyszcza, ale jednocześnie po jego użyciu + użyciu naprawdę fajnej odżywki włosy wyglądają jak siano. Dlatego temu panu już dziękujemy! 
 3. Tak jak się polubiłam z pastą z tej serii tak krem to kompletna klapa. Nie spełnia obietnic. Nie powoduje gojenia się zmian trądzikowych, nie nawilża skóry, ani nie likwiduje przebarwień. ZA to tak mocno złuszcza skórę, że rano pomimo nałożenia nawilżającego kremu są takie bardzo suche miejsca, które wyglądają strasznie pod podkładem. Dlatego zdecydowanie nie dla niego ! 
 4. Skuszona pozytywnymi opiniami skusiłam się na lakier z Isany co mi szkodzi pomyślałam, ale nigdy więcej tego nie zrobię. Lakier na pewno nie dodaje objętości a wręcz odwrotnie zmniejsza ją. Do tego włosy nie są wcale utrwalone. Nie poradził sobie nawet z odstającymi baby hair. Bubel! 
5. Najbardziej chyba zawiodłam się i rozczarowałam na tych dwóch produktach. Moje włosy kochają pokrzywę tak samo tą do picia jak i to w pielęgnacji. Jednak nie w tym przypadku. O ile odżywkę, która jest bardzo słaba i mało odżywcza i nie zapobiega się puszeniu moich włosów zużyję do mycia metodą OMO to szampon to katastrofa. Owszem dobrze oczyszcza, ale włosy są po nim jak wielkie siano. Nawet mocna maska z Kallosa ani olej na noc nie pomaga. Nigdy więcej !! 

Tak się prezentują moi ulubieńcy i buble miesiąca. Dobrze, że buble są prawie na wykończeniu i nie będę musiała ich dłużej znosić. Jak tam u was? 

 Do następnego ;*

22 komentarze:

  1. Tez uwazam ze ten olejek z Marion to bubel.

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam Sayossa i dla mnie to koszmarek niestety :)
    Może dlatego, że włosy mam jak sucharki i potrzebują mnóstwo nawilżenia :)
    Szampony od Timotei.. zgodzę się... szału nie ma ale powracam do nich chociażby dla zapachu :)
    Najbardziej lubię z zieloną herbatą... ;)

    Serdecznie zapraszamy do NAS
    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  3. a umnie olejek z marion się sprawdzał

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego widzę ;-). Niestety nic nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też olejek z marion się nie sprawdził, lecz jego idealnym zamiennikiem jest olejek "Advance Techniques" z avonu, Naprawdę polecam ;)
    Akurat u nas post o moich włosach, zapraszam :
    http://truefriendsjw.blogspot.com/2014/11/troche-o-wosach-julia.html

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam lakier z Isany i była to masakra jakaś...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że nie kupiłam tego czegoś z Marion.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię te mleczka z Eveline, moim zdaniem są bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. co do syossa to nie wiem jak szampony ale odżywki mają ten sam skład co Isana

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy, chyba na prawdę nigdy nie podpasowało mi nic od Joanny... Jak wpadnie mi w oczy ta odżywka, to sprawdzę, bo na pewno jest w atrakcyjnej cenie, może akurat zaskoczy ;) Z Manuki miałam żel peelingujący, dosyć średni, niby ok, ale za parę złotych więcej i pojemność jest większa i jakość, taka ta seria, hmmmm... Jak to z Ziają, czasem słońce, czasem deszcz.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam tę pomadkę z Niveii, dla mnie tragedia :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. A też się zastanawiałam nad Marionem- uśmiechały się do mnie w Naturze, ale ostatecznie nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś używałam tego olejku z Marion i bardzo dobrze się sprawdzał. ;] Jednak czuję, że gdybym do niego wróciła, najprawdopodobniej obciążyłby mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie pomadki Nivea, dobrze nawilżają ; D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ten krem Ziaji nawet polubiłam, choć do ideału mu daleko ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie widziałam na oczy tego mleczka z Eveline. Zawsze widuje tylko te w jasnych opakowaniach.

    A ja akurat uwielbiam ten olejek z Marion :)

    OdpowiedzUsuń