Follow by Email

Obserwatorzy

Google+ Followers

czwartek, 24 listopada 2016

183. Maski z Kallosa cz.2 ( cherry, milk)

Witajcie:D 
Kontynuuje serie Kallosową. Dzisiaj Cherry i Milk. 
Zapraszam !

1. Kallos Cherry


skład: 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Prunus Avium Seed Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Moja opinia: Maskę kupiłam skuszona napisem, że zawiera olej z pestek czereśni i pięknym różowym opakowaniem oraz cudownym zapachem. Zapach co prawda chemiczny, ale mi to nie przeszkadza. Na moich włosach dała zaskakująco fajne efekty. Włosy były wygładzone, mniej puszące do tego zapach z maski utrzymywał się jeszcze na nich jakiś czas. Ładnie dociążała, a także nadawała im blask no i nie sprawiała, że były oklapnięte czy bez życia. 
Kallos Milk 

Skład: 
kład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone.

Moja opinia: To typowo proteinowa maska. Podczas jej używania dowiedziałam się, że moje kręcone włosy nie cierpią protein. Były po niej tak spuszone jakbym ich w ogóle nie odżywiała. Znienawidziłam tą maskę i chciałam ją wyrzucić. Jednak wpadłam na pomysł jak ją może podkręcić, aby zużyć. Zmieszałam ją z trzema innymi maskami, dodałam mąki ziemniaczanej, olejów różnego rodzaju i wymieszałam. Nakładałam na włosy na ok. 20 minut i spłukiwałam. Efekt był zachwycający, a ja tak podkręcałam więszkość masek. 

Polećcie jakieś maski z Kallosa.

15 komentarzy:

  1. Cherry mam i spisuje się u mnie równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam tego produktu już jakiś czas i naprawdę działa. Warto zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam tego produktu już jakiś czas i naprawdę działa. Warto zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Milk znam i czasem z niej korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię Kallosa z algami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam zieloną i kilka innych próbki od koleżanek - niestety, moje włosy pozostają niewzruszone ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo słyszałam już o tych maskach. Na wiśniową mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I've never heard about this products! :D Thanks for sharing *
    Great blog! I'm following you! Follow back?***
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię te maski:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. W swoich zbiorach posiadam wersję jagodową i bananową - obie ładnie odżywiają i nawilżają włosy, jednak zdecydowanie wolę bananową, pozostawia świetny błysk na włosach, po dłuższe recenzje zapraszam do mnie ; )

    Pozdrawiam, SnuKraina ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnej, ale muszę się na jakąś skusić, bo moje włosy są w fatalnym stanie :(
    Zapraszam do mnie: http://kosmetyki-zielonookiej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Na tą pierwszą się skuszę aby wypróbować :) Zobaczymy jak się u mnie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  13. Kallos to świetna firma. W swojej ofercie ma naprawdę wysokiej jakości kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń